Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
142 posty 149 komentarzy

monitorpolskisłowian

monitorpolskisłowian - Forum informacyjne http://monitorpolskislowian.iq24.pl ZRÓB COŚ DOBREGO DLA ZWIERZĄT! kotyumagdy.wordpress.com

Wyzysk nasz powszedni (i konieczny). Miliony Polaków pracują za 4-5 zł za godzinę. "To determinacja, a nie głupota"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sam jestem zaskoczony, że skala zjawiska jest tak poważna i że tych ogłoszeń jest tak wiele. Ja stoję na stanowisku, że uczciwy pracodawca to taki, który oferuje umowę, odprowadza składki, płaci przynajmniej minimalne wynagrodzenie.

Kiedy dziennikarze i internauci oburzają się ogłoszeniem o pracę, w którym właściciel agencji ochrony miał proponować rekordowo niską godzinową stawkę, gdzieś na marginesie pozostaje fakt, że za niewiele większe pieniądze pracują masy Polaków. Bo tak jak 2,40 zł za godzinę to w Polsce "rekord", tak 4 czy 5 zł to po prostu norma. Skandal? Wyzysk? Naiwność pracownika? – 560 zł za miesiąc to może i głodowa stawka, ale pozwala uniknąć prawdziwego głodu. Protestuję przeciwko nazywaniu nas głupcami - odpowiada jeden z "wyzyskiwanych".

"Byłam na rozmowę o pracę w sklepiku z biżuterią. Szefowa bardzo miła, wszystko ładnie pięknie, do czasu, kiedy powiedziała o wynagrodzeniu. Praca na cały etat na umowę zlecenie 5 dni w tygodniu po 8 h za 4 zł za godzinę" – pisze na forum internetowym o pracy jedna z komentatorek. "Ja byłam na rozmowie za 5 zł jako barmanka. Oczywiście same nocne zmiany, do ostatniego klienta plus zero napiwków, bo to klub studencki. Zrezygnowałam, bo uważam, że to jednak przegięcie" – opowiada inna.

Popracuj za "piątkę"
Podobnych relacji dotyczących umów zleceń jest w sieci mnóstwo, tak jak ogłoszeń, w których oferowanej stawce za godzinę daleko choćby do połowy krajowej średniej (według Polskiego Forum HR w 2012 roku średnia wyniosła 13 zł). Ostatnio wielki szum wywołała jedna z ofert pracy w ochronie (nie wiadomo, czy prawdziwa), gdzie mowa była o 2,40 zł za godzinę. Tyle że oburzenie zatrzymało się na tym konkretnym przypadku, a zupełnie zapomniano o tym, że podobne, choć nie aż tak niskie stawki, to codzienność tego zawodu.

Jak podkreśla w rozmowie z "Gazetą Prawną" Dorota Godlewska, współwłaścicielka firmy ochroniarskiej Dosa, ostatnio problem stał się nawet bardziej palący. "Tak źle jeszcze nie było. Po rynku krążą informacje o rozstrzygniętych zamówieniach publicznych, w których stawka to niewiele ponad 4 zł. Trudno to nawet komentować" – mówi.

I to nie jest tylko specyfika regionów o wyższym bezrobociu, o czym przekonują pod naszym tekstem internauci.

Jan

W Warszawie w ochronie stawka to 5 zł na umowę o dzieło. O 2,5 słyszałem - za taką stawkę pracują posiadacze KRUS.

Kamil

Sam w pierwszej pracy o podobnej charakterze - pracowałem na ochronie zakładu produkcyjnego - zarabiałem bagatela 3,4 zł/h na rękę.


– Sam jestem zaskoczony, że skala zjawiska jest tak poważna i że tych ogłoszeń jest tak wiele. Ja stoję na stanowisku, że uczciwy pracodawca to taki, który oferuje umowę, odprowadza składki, płaci przynajmniej minimalne wynagrodzenie. Wszystko poza tym to nieuczciwość – komentuje w rozmowie z naTemat Kazimierz Sedlak, dyrektor firmy doradczej Sedlak & Sedlak.

Bary i ochrona na czarnej liście
Mój rozmówca pytany o to, w których branżach najczęściej spotyka się tak niskie stawki, wymienia bary, pizzerie, małe sklepiki i stoiska w galeriach handlowych. – Podkreślam jednak, że to - nawet jeśli poważny - margines przy uczciwym systemie gospodarczym – dodaje.

Kazimierz Sedlak
dyrektor firmy Sedlak & Sedlak

Nie rozumiem, co w tym kontekście robi Państwowa Inspekcja Pracy. Jak kontroluje tych pracodawców, skoro zdarzają się tak skandaliczne oferty zarobków? Wydaje mi się, że póki PIP nie zacznie działać, takie rzeczy mogą być na porządku dziennym.


Ta sama lista branż z wyższym ryzykiem głodowych stawek godzinowych powtarza się w rozmowach z pracownikami urzędów pracy. W Powiatowym Urzędzie Pracy w Rzeszowie, gdzie zadzwoniłem, nawet dziś zgłoszone zostały oferty zatrudnienia w firmie ochroniarskiej i w gastronomii.

– 4,5,6 złotych za godzinę - takie to są stawki. Oczywiście musimy te oferty publikować, bo to umowa zlecenie. Tylko jeśli oferowana jest umowa o pracę to zestawiamy stawkę z wymaganą płacą minimalną i ewentualnie możemy odmówić – mówi pracownica PUP, która przyjmuje ogłoszenia od przedsiębiorców.

– Z mojego oglądu sytuacji wynika jednak, że w dużej części przypadków te oferty raczej nie cieszą się zainteresowaniem - zaznacza.

Pracownik, czyli świadoma ofiara
Nie można jednak powiedzieć, że taka postawa wszędzie jest standardem. Kilka miesięcy temu ciekawy eksperyment przeprowadził "Czas Białegostoku". Dziennikarz gazety dał dwa ogłoszenia o pracę: jedno ze stawką 5 zł, drugie z 3,5 zł za godzinę. Zainteresowanie było duże. W ciągu doby od publikacji ogłoszenia zgłosiło się ponad 100 osób, w tym 35 skłonnych zarabiać 3,5 zł za 60 minut pracy. Byli w tym gronie absolwenci wyższych uczelni.

I tutaj pojawia się kolejny problem: oceny ich postawy. "Dla mnie problemem nie jest ogłoszenie, tylko ludzie, którzy na nie odpowiadają. Jeśli są osoby godzące się na pracę 3,40 lub 4,50, to dlaczego nie spróbować płacić 2,40" – ten komentarz napisany u nas przez Paulinę odzwierciedla pogląd wielu osób. Tych, którzy pracę za kilka złotych za godzinę uznają za skrajną głupotę i część winy za tak niskie wynagrodzenia przypisują właśnie dającym się wyzyskiwać pracownikom.

– Tutaj na prawdę ciężko kogokolwiek osądzać. Z jednej strony staram się być wobec tych pracowników wyrozumiały, bo to są ludzie, którzy chwytają się każdej szansy, a z drugiej uważam, że powinni się zachowywać racjonalnie i zgłaszać przypadki takich nadużyć choćby do Państwowej Inspekcji Pracy – ocenia Kazimierz Sedlak.

Nieco inne zdanie ma Marcin, 23-latek z Rzeszowa, który przez kilka miesięcy pracował w piekarni za 5 zł za godzinę (dziś dostaje 8 zł). – Czy komuś pomogłoby, gdybym nie zgodził się na taką stawkę? Pewnie inna osoba wzięłaby tę robotę, a ja dalej nie mógłbym nic znaleźć. 560 zł za miesiąc to może i głodowa stawka, ale pozwala uniknąć prawdziwego głodu, tymczasowo przetrwać kryzys. Łatwo jest osądzać takie osoby z pozycji kogoś, kto dla kogo te ponad 500 złotych miesięcznie to nie jest sprawa życia i śmierci – przekonuje.

– Jesteśmy głupcami, bo psujemy rynek zgadzając się na takie pieniądze? Dla mnie to nie głupota, ale determinacja. Chociaż pewnie i tak trzeba będzie wynosić się za granicę, jeśli ustalą, że minimalnie za godzinę trzeba będzie zarabiać 9-10 złotych. Wtedy pewnie na pracę szans już nie będzie – podkreśla.
Myślicie, że Marcin ma rację?

Autor-Michał Gąsior
http://natemat.pl
 

KOMENTARZE

  • Nie piszcie głupot
    Do każdych 5 dodajcie 3,5 ,które pracodawca musi zapłacić
  • @Marek Lipski 17:45:27
    Masz racje i do tego potrafimy się zabijać by tylko się stać takim niewolnikiem.
  • @Autor
    Podziękujmy za to tym co przy korycie władzy i ich pachołkom.

    Pozdrawiam.
  • To jest oczywiste zaproszenie do powrotu bolszewii.
    A cała spółka Ozjasza Goldberga (pseudonim JKM), z innymi żydami pospołu, tworzących teoretyczne i moralne uzasadnienia dla takich praktyk dobrze wie do czego to musi doprowadzić i na czym polega sztuczka. Sztuka polega na tym, aby najpierw liberalnie ludzi okraść bez krępacji, a później stanąć na czele zbuntowanych, wyzyskiwanych mas, i znów je okradać pod hasłami sprawiedliwości społecznej ( jakoś tak przypadkiem wśród radykalnej lewicy aż roi się od żydów, Korwinowi na pewno włos z głowy nie spadnie). Chodzi im też o to, aby w okresie przewrotu wyrżnąć jak najwięcej lokalnych elit, tych akurat uczciwych i wartościowych - podczas rewolucji o szczegóły nikt nie pyta, jak wróg ludu to pod mur.
  • Tu nie chodzi o wyzysk tylko o możliwości i koszty
    Możliwości ?
    Jeśli dla pracownika nie ma innych możliwości to mając nawet pracę za 2 zł będzie musiał skorzystać.

    Jeśli pracodawca na zielonej wyspie nie jest w stanie wygenerować dochodów pokrywających wyższe stawki zatrudnienia to albo tyle zaoferuje albo redukuje działalność.

    Z drugie strony jeśli pracodawców brak to nic dziwnego że ci co jeszcze działają wykorzystują desperację pracowników.

    Zatem czy to wina pracodawcy?
    Koszty europejskie, a dochody?
    Praca staje się luksusem przez bariery stawiane przedsiębiorczości przez państwo oraz globalizację i postęp technologiczny.

    Jakie jest rozwiązanie? Więcej regulacji i barier czy mniej?
  • A może sami zatrudnijcie!
    Dlaczego cwaniaki zaglądacie do cudzych kieszeni?

    Ile zarabiacie? Nie stać was żeby zatrudnić barmankę za 30zł za godzinę? Niech każdy z was zatrudni na tydzień za 1000zł. U siebie w domu. Jak znajomi przyjdą, to im herbatę poda.
    Jak zatrudnienie ma być działalnością charytatywną a nie interesem, to dlaczego żądacie od jakiegoś właściciela studenckiego pubu, który może tonie w długach, bo się zapożyczył na wyposażenie, żeby zatrudnił.
    A skąd wiecie, czy on nie jest 10 razy biedniejszy od was, a do jego kieszeni chcecie sięgać?

    Mogę napisać ogłoszenie, że zatrudnię za 1 grosz na miesiąc. Zabronicie mi?
    Mogę napisać, że sprzedam używany telewizor za miliard dolarów, zabronicie mi? Bo to nieuczciwa cena? A co was obchodzi moja cena?
    A jak ktoś napisze ogłoszenie szukam pracy za 10tys miesięcznie, a jego praca nie jest warta 10 zł, to co? Też będziecie twierdzić, że to niewolnictwo, że on zmusza kogoś do zatrudniania za taką stawkę.

    Mogę jutro napisać ogłoszenie, że szukam pracy za milion dolarów. Zabronicie mi?
    Mogę napisać, że chcę kupić Merca ML - roczny z małym przebiegiem za 100zł.
    Też mi zabronicie?

    Co to jest za pieprzenie?



    A może ten właściciel w czasie gdy ten bezrobotny szukający pracy bąki zbijał, wypruwał sobie żyły pracując po 12 godzin gdzieś przy cebulkach w Holandii czy w zapieprzał w porcie tracąc zdrowie, uskładał na mieszkanie, a teraz to mieszkanie zastawił w banku żeby zaryzykować i otworzyć knajpę. Jak mu się nie uda to straci pracę całego życia, komornik mu wsiądzie na zarobki a wy mu chcecie dyktować jaka stawka jest odpowiednia?
    A jak ta barmanka znajdzie jednak pracę za 30zł a nie za 5zł, to ją zmusicie, żeby nie chodziła do najtańszych knajpek gdzie piwo kosztuje 5zł a nie 8zł, bo pracownicy mniej zarabiają?
    Nie! Ona pójdzie do najtańszej i to przez nią ci pracownicy mało zarabiają. Bo jakby nikt do tańszych nie chodził, to tańszych by nie było i ludzie siedzieli by sobie na bezrobociu zamiast pracować za grosze.

    To jest wina tych, co chcą się tanio piwa napić!!!


    A do tego chcecie jeszcze zabronić tym bezrobotnym bycia ludźmi!
    Chcecie ich traktować jak bydło, które nie może samo o sobie decydować. Albo zdychaj, albo pracuj za taką stawkę jaką my elita, uważamy za dobrą dla ciebie. Tak?
    A ja w czasach kiedy zasiłek wynosił 350zł pracowałem za 800 netto. Jako handlowiec w przedstawicielstwie. Byłem do dyspozycji rano wieczór, na kolację z przedstawicielami, w weekend kogoś z lotniska odebrać, na targi.
    Kasy nie miałem na życie to dorabiałem przepisując prace magisterskie.
    A pracowałem tam dlatego, bo to była inwestycja. Bo mogłem się czegoś nauczyć, dzięki czemu miałem nadzieję później odbić sobie niedostatek.

    A wy chcecie tego barmance, czy ochroniarzowi odmówić.

    Jeżeli w jakimś miasteczku ludzie godzą się pracować za takie stawki, to znaczy, że tam nie ma podaży pracy. A te niskie stawki mogą tą podaż tam sprowadzić. A wy zabraniając tego chcecie odmówić mieszkańcom tego miasteczka możliwości pozostania w nim.
    Niech się do stolycy przeniosą, to zarobią.
    A może ktoś lubi swoje miasto. I woli za 2,5 zł u siebie gdzie ma mieszkanie za darmo u rodziców, może działeczkę gdzie coś wyhoduje i potrzebuje właśnie te kilka złotych zarobić i nie degenerować się.

    A wy zabrońcie ludziom decydować co jest dla nich dobre! Bo wy jesteście elita. Najmądrzejsi. Bo wy wiecie jakie stawki są uczciwe.

    Bo danie ludziom możliwości wyboru to jest niewolnictwo.
  • @imran 21:26:04
    Tyle że według oszukańczych teorii twojego guru oszusta Ozjasz Goldberg ( pseudo Korwina Mikke ) przy takich cenach siły roboczej jak w Polsce już wszystkie firmy zachodnie powinny przenieść się do Polski. A się nie przenoszą mimo różnych dodatkowych udogodnień z Polskiej strony i mimo bardzo życzliwego traktowania. Bo ta teoria jest debilna, żaden zdrowy na umyśle rząd, czy parlament nie pozwoli na wysłanie na emigrację całej gospodarki, ani nawet połowy, bo to koniec państwa i narodu. W takich sprawach pieprzenia o regułach rynku traktują oni jako zdradę i sabotaż, i tak jest od setek lat. I dlatego są wciąż bogaci.
    A tak przy okazji oszust Goldberg swego czasu poczęstował publikę informacją, że zdrowy prywatny biznes wkrótce zorganizuje wyprawę/oblot Marsa za drobny ułamek tego co chcą różne państwowe agencje pełne leniów, złodziei i oszustów. Bo oczywiście prywatni to szlachetni, ciężko pracujący wizjonerzy, którzy nigdy nie kłamią i nie oszukują, tylko mają jeden problem że państwo im wciąż rzuca kłody pod nogi.
    Sprawa jakby dobiegała do przewidywanego przez ludzi normalnych finału, czyli Denis Tito okazuje się małym spryciarzem, który chciałby zrobić swoją prywatną wyprawę ma Marsa, ale tak żeby państwo pokryło większość kosztów. Bo bez tego niestety zdrowy prywatny biznes okazuje się bezsilny.



    "Pojawił się raport z opisem architektury misji. Hardware bazuje na osprzęcie konstruowanym przez NASA (Orion, SLS), co IMO w praktyce czyni inicjatywę nierealną w wyznaczonej perspektywie czasowej - bez względu na dostępne środki."

    "No to teraz organizatorzy pomysłu mogą już spokojnie powiedzieć, że pomysł był całkiem realny tylko niestety NASA spóźniła się z konstruowaniem rakiety i statku ;D Tylko jak widać gdzieś po drodze zniknął im teraz ten dmuchany moduł załogowy który planowali wykorzystać :D"


    " In testimony on Capitol Hill today, Inspiration Mars Chairman Dennis Tito said about $300 million could be raised privately while NASA would invest $700 million.

    Ciężko znaleźć prywatnych inwestorów dlatego Tito chce wyciągnąć kasę od NASA i stąd taka architektura???"


    http://www.forum.kosmonauta.net/index.php?topic=1311.165
  • @vortex 23:37:52
    Male pytanko (z ciekawości).
    Dlaczego wciąż mówicie ze JKM jest żydem jeżeli on osobiście na wizji lub w mediach "bazgranych" kilka razy publicznie temu zaprzeczył?
    Twierdzicie ze JKM publicznie o swoim pochodzeniu kłamie?
  • @vortex 23:37:52
    Mijasz się z prawdą niestety.
    JKM nigdy nie mówił że cyt."zdrowy prywatny biznes wkrótce zorganizuje wyprawę/oblot Marsa ..,"

    Mówił że gdyby państwo nie zabierało temu biznesowi większości dochodów i nie nakładało tysięcy utrudnień, to by zorganizował.

    Nakładane podatki stanowią około 80% tego, co ludzie wytwarzają. To z tych 20% mają latać na Marsa?
    30% a może więcej wysiłku prywatnych firm idzie na to jak ominąć te absurdalne podatki i przepisy nie pozwalające normalnie działać.

    Państwo tresuje przedsiębiorców, żeby nie myśleli o rozwijaniu biznesu, o zarabianiu na tym, że zaspokoją realny popyt. Nie! oni mają przez większość czasu kombinować, oszukiwać, "załatwiać" sobie dotacje, preferencyjne kredyty pisać wnioski itp...

    Twój idealny system interwencjonistyczny tak wygląda i tak działa jak został zaprojektowany. Pieniędzy nie da się zarobić na uczciwej konkurencji lecz na kombinowaniu.
    Bardziej się opłaca zainwestować w dobrego prawnika księgowego, specjalistę od pisania wniosków o dotacje... niż inżyniera, dobrego fachowca, porządnego robotnika.
    Tańsze jest "załatwienie sobie dobrego kredytu który państwo poprzez system bankowy wyczaruje i zakup maszyny zastępującej pracę kilku ludzi niż zapłacenie pracownikom.
    Bo twój ukochany socjalizm ups... socjal- demokratyzm, zabiera ludziom pracującym, przedsiębiorcom, robotnikom, inżynierom... efekty ich pracy i dopłaca do tych maszyn, natomiast jak może podwyższa koszty i utrudnia swobodne umowy o pracę.
    Najpierw popierasz system, który zmusza przedsiębiorców do zastępowania pracy ludzi maszynami kupowanymi za zrabowane tym ludziom pieniądze, zmusza do zastępowania pracy produktywnych fachowców pracą nieproduktywnych księgowych i prawników, a potem bezczelnie mówisz;
    "no popatrz, co ci przedsiębiorcy wyprawiają - płacą niskie stawki, kombinują, oszukują..." I robisz zatroskaną minę.

    Kto sieje wiatr to zbiera burzę.
    To co piszesz to bezczelność. To tak jakbyś wprowadził przepis nakazujący stosowanie drewna zamiast stali w konstrukcji drapaczy chmur, a potem mówił - patrzcie jak zawalają się te konstrukcje budowane przez tfu... prywatne firmy.

    To Ty jesteś Goldberg - manipulator i oszust!!!
    Sądzę, że po JKM to spływa jak kaczkapowodzie - co będziecie wymyślać na jego temat. Na marginesie.
    Następnym razem wymyśl, że jest satanistą i zjada niepełnosprawnych.
  • @Amarant 19:55:40
    Wnioski słuszne poza ostatnim zdaniem, bo pisze Pan: "PRAWDZIWA lewica a nie kolorowa już zwierają szyki, aby się tym zająć po nowemu i bez niepotrzebnych podziałów"- w sensie takim, że ta "PRAWDZIWA lewica" jest czymś pozytywnym i do pozytywnego rozwiązania dąży, co jest oczywistą nieprawdą.
    Lewica wszelkiej maści jest zwykłą bandą złodziej, która pod pretekstem walki o sprawiedliwość społeczną chce położyć łapę na kasie z wiadomym skutkiem.

    Ten temat już jest przerabiany od około 100 lat i jak widzę nadal znajdują się przebiegle-naiwni, którzy na plecach ludzi nieszczęśliwych i wyzyskiwanych przez państwo chcą zbić swój kapitał finansowy.

    Pozdrawiam.
  • @imran 04:55:52
    Tradycyjnie kłamiecie i przeinaczacie.
    Ależ dokładnie tą inicjatywą Denisa Tito Korwin się tutaj na NE zachwycał jakiś rok temu. Aż piał z zachwytu, i dodał odpowiedni ideologiczny komentarz o nędznych złodziejach urzędasach i znakomitym prywatnym biznesie, co góry przenosi, i oczywiście to był kolejny dowód słuszności jego teorii. Tego że ta inicjatywa może nie dojść do skutku nawet nie brał pod uwagę, bo to prywatny to jemu się udać musi. Myślę że ten tekst Korwina jest do odszukania.
    No i drugie. Te 80% to się czasem pojawia, tylko to nie prawda. Obciążenia podatkowo-zusowskie są na poziomie około 50% PKB. Te 80% tak swobodnie kolportowane przez środowisko JKM świadczy o was. Takie obliczenia że 80%, czasem się pojawiały, tylko osoby które je robiły ewidentnie nie miały pojęcia o systemie podatkowym, jak też nie potrafiły poprawnie liczyć procentów - to były absolutnie kompromitujące bzdury.
  • @vortex 09:27:08
    A to przepraszam, nie jestem w temacie. Jeżeli Korwin zachwycał się jakąś inicjatywą, która nie doszła do skutku czy coś tam z nią nie tak, to jest dla mnie skończony. Nigdy więcej na niego nie zagłosuję. To jest karygodne i niedopuszczalne zachwycać się czymś, co nie dochodzi do skutku.

    W najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że mój idol jest zdolny do czegoś tak ohydnego. Jestem zrozpaczony. Nawracam się na Keynesizm.

    To ile według Ciebie wynosi realne obciążenie podatkami? Tylko wlicz w te podatki obowiązkowe ubezpieczenia, które są de facto podatkiem tylko inaczej nazwanym i deficyt, który przecież obciąża podatników poprzez spadek wartości pieniądza.
  • @imran 10:44:20
    "A to przepraszam, nie jestem w temacie. Jeżeli Korwin zachwycał się jakąś inicjatywą, która nie doszła do skutku czy coś tam z nią nie tak, to jest dla mnie skończony."

    Jeszcze raz dał dowód że nie ma pojęcia o realnej gospodarce. Której nie zna, bo skąd? On operuje na jakimś wydumanym teoretycznym modelu, który się ma nijak do życia. Ci co znają realia byli od początku bardzo sceptyczni. Bo prywatny nie zajmuje się misją, tylko bezpiecznym pomnażaniem kasy w raczej krótkiej perspektywie. Każdy kto trochę robił w biurach firm wie, że liczy się wynik na miesięcznym, a później rocznym sprawozdaniu finansowym, to jest podstawa. Czasem się oczywiście inwestuje w perspektywie kilku lat, ale są to inwestycje bardzo solidnie sprawdzone, oparte o solidne konkretne dane, dające niemal 100% pewności sukcesu. To nie są żadne loty na Marsa. Gdyby prezes radzie nadzorczej coś takiego zaproponował, że to niby rewolucyjny postęp i przyszłość o ile się kiedyś tam uda, choć nie wiemy kiedy - to by usłyszał krótkie "spierdalaj". Dlatego większość wynalazków z których tak szeroko obecnie korzystamy powstała za sprawą państwa, które dla przykładu na potrzeby zbrojeń finansowało ryzykowne, ambitne i drogie programy rozwojowe. Dopiero później, jak to już było to przejmowali to i rozwijali prywatni.
    Podobnie prywatny biznes nigdy nie będzie kształcił ludzi przez 20 lat (od dzieciństwa), aby mieć kiedyś tam fachowców w nowoczesnej firmie, którą za 20 lat zbuduje. Po prostu firmy nie będzie, biznes pójdzie w sprawy proste, toż na produkcji powiedzmy gorzały też zarabiać można. A rodzina też nie zainwestuje w dzieci aż tyle, skoro nie będzie jeszcze tej nowoczesnej firmy. Do kierowania pługiem ciągniętym przez konia nie trzeba studiów, ani nawet matury.
  • @imran 10:44:20
    To ile według Ciebie wynosi realne obciążenie podatkami? Tylko wlicz w te podatki obowiązkowe ubezpieczenia, które są de facto podatkiem tylko inaczej nazwanym i deficyt, który przecież obciąża podatników poprzez spadek wartości pieniądza."

    Sam wylicz, to pogadamy, bo wy nie umiecie liczyć, a mnie się nie chce, bo to trochę roboty. Popatrz na "dzień wolności podatkowej w Polsce". Przypada w drugiej połowie czerwca. Oznacza to że wszelkie obciążenia przychodów/dochodów z pracy, ziemi i kapitału są
    poniżej połowy PKB.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Wolno%C5%9Bci_Podatkowej#Polska

    Zresztą to obciążenie dochodów z pracy najemnej na umowę o pracę (które jest chyba najwyższe) , wy też źle liczycie. Bo jest coś takiego jak KUP i ulga podatkowa (kwota wolna od podatku), co zmniejsza efektywne obciążenie tych płac podatkiem dochodowym. A z kolei jest sporo obniżonych stawek VAT ( na szereg wyrobów), więc efektywna stawka VAT jest poniżej 20%. A wy jeszcze potraficie ten VAT policzyć od płacy brutto, gdy VAT realnie płacimy od tego co dostaliśmy na ręką , czyli od netta (realnie VAT obciąża płacę brutto na poziomie ok. 10%). Zresztą, o ile przepisy się nie zmieniły zakup nieruchomości w ogóle nie podlega VAT. No i jeszcze, przecież emerytalne i rentowe jest pobierane tylko do pewnego limitu rocznych wynagrodzeń, czyli osoby bardzo wysoki zarabiające już w lutym danego roku przestają płacić emerytalne i rentowe, inne trochę później, ale też się uzbiera sporo tego.
    Tak więc realne obciążenie wszelkimi daninami na rzecz państwa płacy brutto z umowy o pracę jest poniżej 60%, daleko do 80%. A przedsiębiorca zazwyczaj nie jest na umowę o pracę, więc płaci efektywnie sporo mniej, dochody z kapitału są niżej opodatkowane.
  • @vortex 12:11:33
    cyt.
    Podróże do Ameryki Północnej odbywane głównie przez Anglików i Francuzów, miały charakter prywatny i finansowane były przez prywatnych inwestorów, jak np. banki i kupieckie kompanie. Szukano tam nowego źródła towarów i nowych rynków zbytu."

    Czy w XV w odkrywanie nowych kontynentów nie było czymś porównywalnym z dzisiejszą podróżą na Marsa?
  • @imran 13:06:56
    A kto sfinansował pierwszych kilka podróży? Jak już była droga przetarta i było wiadomo, że tam jest dużo złota, to pływali prywatni.
    Udajesz że nie rozumiesz?
    A nikt prywatnym na Marsa nie zakazuje latać. A nawet na księżyc, który jest łatwo osiągalny obecnie. Nie latają, bo prywatny biznes ma bardzo konkretne reguły, opowiadacze od Korwina albo o tym nie wiedzą, albo wiedzą tylko nas traktują jak bandę idiotów którzy łykną ka każdą bzdurę.
  • @vortex 12:38:43
    Ja wiem, że licząc wydatki budżetu, do wszystkich sprzedanych towarów, to wychodzi 50%.
    Ale tu są dwie rzeczy do wyjaśnienia.

    Przypominam, że zaczęliśmy tą dyskusję od tego dlaczego prywatni nie mogą przeprowadzać dużych przedsięwzięć i ja napisałem, że są obciążani 80% podatku.
    Ja się nie upieram, że to jest akurat 80%, bo tego nikt nie jest w stanie policzyć, ale

    - Ty mówisz o tym, co udało się państwu ściągnąć, a ja o tym, ile państwo nałożyło na ludzi.
    Gdyby założyć, że państwo ściągnęło 50% PKB, to nie jest wszystko jedno czy państwo obciąży ludzi podatkami łącznie na 50% i tyle ściągnie, czy też nałoży 80% i ściągnie 50%.
    W drugim przypadku ludzie ponoszą koszty uniknięcia tych 30%. A więc pomimo, że faktycznie państwo dostaje 50%, to ludzie płacą 50% plus koszty, np.
    - wynajmowania księgowych, prawników w firmach, innych pracowników zajmujących się tym...
    - tracenia czasu na kombinowanie zamiast na produkcję itp... o czym pisałem
    - problemów z kontrolami, karami...

    Dlatego piszę, o tym, co jest nominalnie nakładane a nie co udało się ściągnąć.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY