Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
142 posty 149 komentarzy

monitorpolskisłowian

monitorpolskisłowian - Forum informacyjne http://monitorpolskislowian.iq24.pl ZRÓB COŚ DOBREGO DLA ZWIERZĄT! kotyumagdy.wordpress.com

Polskie niewolnictwo pracy!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Świadectwa polskich pracowników z woj. mazowieckiego.

 

Pan Paweł K. pracuje w bardzo dobrze prosperującej firmie drukarskiej przez 7 dni w tygodniu po 12 godzin. Jego stawka godzinowa wynosi 9 złotych netto na godzinę. Pan Paweł nie ma dni świątecznych wolnych od pracy poza Wielkanocą i Bożym Narodzeniem. Jedyny „przywilej” jaki ma to dodatek za pracę w nocy oraz 20 dniowy urlop wypoczynkowy. Czasem Panu Pawłowi uda się wyszarpać u pracodawcy jakąś wolną niedzielę. Pan Paweł na umowie ma najniższą krajową. Do pracy musi przynosić obowiązkowo swoje narzędzia potrzebne do pracy na stanowisku operatora maszyn.  Fundusz socjalny oczywiście w tym zakładzie pracy nie istnieje. W zakładzie, który zatrudnia kilkaset osób nie ma żadnych związków zawodowych. Według Pana Pawła związków nie ma, bo pracownicy boją się taki związek powołać.
Aby zarobić 3000 złotych na czteroosobową rodzinę pan Paweł musi przepracować około 300 godzin. Dzieci pana Pawła często pytają się mamy:  gdzie jest tata?                                

Tata jest non stop w pracy.
 
Innym naszym rozmówcą jest Pan Władysław W., który na co dzień pracuje w firmie produkującej buty na całą Europę. Pan Władek pracuje od poniedziałku do piątku po 10 godzin dziennie, a w soboty 7. Jego tygodniowy wymiar czasu  pracy to 57 godz. a nie 40. Każdy tydzień to 17 nadgodzin płatnych po zwykłej stawce. Pensja pana Władka to około 2000 złotych. Pan Władek nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia za czas urlopu, z tytułu zwolnienia lekarskiego,  czy przestoju w pracy. „Na papierze” jest zatrudniony na najniższą krajową. Wypłatę dostaje do ręki. W pracy pana Władka od czasu do czasu pojawia się jakiś bunt, pracownicy straszą szefa Inspekcją Pracy, na co pracodawca odpowiada cynicznie: „Proszę bardzo. Dam pracę chałupnikom i nikt tu nie będzie pracował”. W pracy pana Władka tylko 40 % osób posiada w ogóle jakieś umowy. Podobnie jak u pana Pawła- w zakładzie, w którym pracuje pan Władysław fundusz socjalny nie istnieje. W zakładzie, który zatrudnia kilkaset osób nie istnieją żadne związki zawodowe.


W poprzedniej pracy pan Władek miał płatne zwolnienia i urlopy. Za zwolnienie wychodziło mu około 35 złotych, za urlop 50 złotych, ale jego szefowa doszła do wniosku, że 50 złotych to za dużo za „nic nierobienie” i obcięła mu stawkę do 35 złotych jak za zwolnienie. Do poprzedniej pracy, którą pan Władysław zmienił 3 lata temu musiał dojeżdżać 40 km a jego zarobki wahały się od 1500 do 1900 złotych. Przepracowywał niewiele mniej godzin niż w obecnej firmie. Dziś ma trochę lepiej. Dojeżdża już tylko 5 km.


Kolejnym naszym rozmówcą jest pani Emilia Z. Pani Emilia rozpoczęła na początku bieżącego roku pracę na stanowisku kierowniczym w 4-gwiazdkowym hotelu na prowincji.  Pracuje od poniedziałku do piątku a czasem w weekendy od dziewięciu do jedenastu godzin dziennie a z pracy musi uciekać  żeby zobaczyć się z dzieckiem. Jej stawka godzinowa to około 9 złotych netto na godzinę. Miesięczny czas pracy pani Emilii to 190- 210 godzin. Oczywiście pani Emilia nie otrzymuje tzw. pięćdziesiątek i setek za nadgodziny i nie ma żadnego dodatku za pracę w weekendy i święta. Pani Emilia dojeżdża do pracy swoim samochodem codziennie 20 km w jedną stronę, bo nie ma innej możliwości dojazdu. Przez 2 pierwsze miesiące pracy pani Emilia pracowała bez żadnej umowy.


Pani Emilia niedługo ma otrzymać awans i jej podstawowe wynagrodzenie będzie wynosiło niewiele więcej niż dotychczas, ale będzie ona pełnić dwie funkcje kierownicze naraz.  Jej poprzednik, który pełnił jedną z jej funkcji zarabiał więcej niż ona, ale tylko dlatego, że był z dużego miasta. Najnowsze zarządzenie prezesa hotelu mówi, że należy zatrudniać tylko miejscowych za grosze, bo przecież jak mówi prezes i dyrektor hotelu: „jak nie do nas, to gdzie oni pójdą?”.Pani Emilia obawia się, że 210 godzin pracy w ciągu miesiąca nie starczy jej na wypełnienie swoich obowiązków.
Oczywiście znam też przykłady umysłowych pracowników korporacji, którzy również pracują po kilkanaście godzin dziennie, ale to dzieje się z reguły w większych miastach gdzie zarobki są wyższe i prawa pracowników jednak nie są aż tak brutalnie gwałcone.


Żadnemu z naszych rozmówców praca w normalnym wymiarze czasu pracy nie dałaby możliwości przetrwania, co więcej nadgodziny w każdym z tych zakładów pracy są obowiązkowe.


Czy słyszał ktoś w telewizji o podobnych problemach?


Gdy słyszę w mediach opinie, że Polacy to leniwy naród, albo że mają za dużo świąt; nie mogę uwierzyć, że ktoś może opowiadać takie bzdury. Oczywiście łatwo jest zrobić zdjęcie drogowcowi, który stoi z łopatą i pali papierosa albo budowlańcowi, który śpi na styropianie w czasie swojego 12 godzinnego czasu pracy i potem wstawić to na demoty z odpowiednim podpisem wyśmiewającym „polskie nieróbstwo”. Ale to działa tylko na gimnazjalistów i tą część studentów, która baluje bez umiaru za pieniądze rodziców przez cały okres trwania studiów, albo na ludzi, którym rodzice cały czas pomagają. Reszta musi ciężko pracować.

Źródło- http://www.obiektywnie.com.pl
DODAJ SWOJEGO PRACODAWCE NA CZARNĄ LISTĘ
http://www.monitorpolskislowian.iq24.pl/default.asp?grupa=214092
 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY